Dzisiaj krótki, subiektywny post na temat cen niektórych produktów (zaznaczam, że nie chodzi o produkty spożywcze). Jak wiadomo jestem maniaczką oszczędzania, kombinowania jak się da, żeby było taniej, ALE bywają takie produkty, których nie kupiłabym tylko dlatego, że są tanie. Patrzę również na jakość.

Za przykład mogę podać pościel, którą jakiś czas temu kupiłam. Wizualnie cudowna, wzór czarno-biały, pasujący do mojej sypialni urządzonej w stylu skandynawskim. Myślałam, że trafiłam na mega, giga, hiper promocje bo była w cenie 60zł !!! Do tego pani sprzedawczyni zachwalała, jaka ta pościel cudowna, że rozeszła się jak świeże bułeczki. Ja frajerka uwierzyłam jej i kupiłam ostatnią sztukę. Prezentowała się świetnie, ale po pierwszym i zarazem ostatnim praniu wyglądała jak ścierka do podłogi. Czarne wzory wyblakły, biały nie był już białym (zaznaczam, że prałam wg wytycznych z metki). Ogólnie masakra . Chcąc nie chcąc byłam zmuszona nabyć ponownie pościel, jednak tym razem nie patrzyłam na cenę tylko na jakość. Podsumowując – kupiłam sobie ścierkę do podłogi za 60 zł i porządną pościel za 180 zł :)

Ta sytuacja nauczyła mnie, że bywają takie produkty, na których nie powinno się oszczędzać. Nie bez powodu powstało powiedzenie „co tanie , to drogie”.

Na zakończenie dodam jeszcze, że dzięki temu iż jestem minimalistką oraz dzięki oszczędzaniu jak również prowadzeniu budżetu domowego, mogę sobie pozwolić na zakup droższej, ale jakościowo lepszej rzeczy do domu. Takiej, której nie będę musiała wymienić po 2-3 miesiącach, ale starczy mi nawet na kilka lat.