Czy można utrzymać porządek w pokoju małego dziecka? Szczerze w to wątpię. Mi się to jak na razie nie udało. Znalazłam natomiast sposób na to, aby bałagan był mniejszy i w miarę szybki do ogarnięcia.

Wiem, jakimi zabawkami w danym czasie bawią się moje dzieci, dlatego reszta ląduje w pudełku na strychu, po to by wrócić za jakiś czas z powrotem do pokoju. Polecam ten sposób, bo dzieci później cieszą się z tych zabawek jakby były nowe. Korzyści jakie zaobserwowałam stosując ten zabieg jest kilka:

  1. Łatwiej i szybciej jest posprzątać pokój – nic dodać nic ująć
  2. Dzieci uczą się dbać o swoje zabawki. Jeżeli mój syn miałby 10 samochodzików, to gdyby zepsuł jeden, nie odczułby większej straty. Inaczej sprawa wygląda gdy ma do dyspozycji jedynie 2 samochody. Zepsucie jednego z nich jest stratą bardziej odczuwalną
  3. Mniej zabawek pobudza wyobraźnię. Moja córka urządziła ostatnio piknik w pokoju – z papieru powycinała, posklejała i pokolorowała piękną zastawę. Były „talerzyki, kubki i dzbanek z herbatą”. Można? Można.
  4. Ćwiczą skupienie. Nie biegają od jednej rzeczy do drugiej, po drodze wywalając zawartość kosza i skrzyni na zabawki, a w rezultacie decydują się na kredki i malowanki. Skupiają się na jednej lub dwóch zabawkach maksymalnie bo sterta innych, ich nie rozprasza.
  5. Chętniej spędzają czas na zewnątrz. Na podwórku znajdą więcej zabawek niż w domu – patyki, kamyki, kolorowe liście.
  6. Stają się bardziej kreatywne – ze skarbów znalezionych na zewnątrz mogą stworzyć sobie nowe zabawki – ludziki z kasztanów, wianek z kwiatów, bukiety z liści, łuk i strzały z gałęzi.

11379985_1199341906746234_1032557896_n